Zaprosili nas
26.09.2015.
Nie uczymy ani nie pouczamy - pobudzamy do myślenia

Martyna Weilandt była na uroczystej inauguracji drugiego roku akademickiego Polskiego Uniwersytetu Trzech Pokoleń, skąd dla nas donosi. No to posłuchajcie.
 
- Pomysł uniwersytetu wziął się stąd, że w Polsce istnieją Uniwersytety Trzeciego Wieku, których tutaj nie ma - wyjaśnia prof. Brigitta Helbig-Mischewski, reprezentująca polsko-niemiecki Instytut Badawczy Collegium Polonicum w Słubicach. - Ponieważ w Berlinie jest mnóstwo młodych osób, było dla nas ważne, by skierować ofertę polskich wykładów nie tylko do starszego pokolenia.
 
Nowością w tym roku akademickim będzie to, że wszystkie wykłady zostaną tłumaczone na język niemiecki. Uczestnicy będą więc mieli możliwość zabrania ze sobą swoich niemieckojęzycznych przyjaciół i znajomych. - Dzięki temu, że mamy tłumaczenia symultaniczne krąg odbiorców bardzo nam się poszerzył - wyjaśnia Bogusław Fleck, współtwórca projektu -  Możemy już docierać nie tylko do Niemców, ale również do wszystkich innych grup etnicznych, które mieszkają w Berlinie. Zapraszamy wszystkich.
 
Wykłady odbywają się raz w miesiącu na terenie Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie, przy Unter den Linden. Tematem ramowym tegorocznych wykładów będzie współczesne społeczeństwo i kultura polska w kontekście europejskim.

W dobrym towarzystwie


Wykład inauguracyjny wygłosił prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Mówił o idei solidarności, która praktycznie zainicjowana została przez Polaków, a obecnie w Unii Europejskiej staje pod ogromnym znakiem zapytania. Wieczór umilił słuchaczom koncert fortepianowy Adama Tomaszewskiego w duecie z Marią Nowak (skrzypce).
 
Adam Tomaszewski
Adam Tomaszewki. Fot. MW
 
Na spotkaniu obecni byli goście specjalni m.in. prof. Edmund Wittbrodt i inni przedstawiciele polskiej placówki dyplomatycznej, a także prof. dr Rita Süssmuth niemiecka minister do spraw rodziny, osób starszych, kobiet i młodzieży, była przewodnicząca Bundestagu. Profesor umieściła projekt UTP w szerszym kontekście nie tylko politycznym, ale także społecznym. Podkreśliła, że projekty, które budowane są na wspólnej płaszczyźnie, konsekwentnie jednoczą ludzi, a Polska, która liczy się w Europie, jest jej ważnym partnerem. Niemiecka polityk przypomniała, jak ważne jest by generacje stale budowały i podtrzymywały polsko-niemiecki dialog.
 
Edmund Wittbrodt
Edmund Wittbrodt. Fot. MW
 
Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 9 października na godzinę 18:00. Dodajemy, że po wykładzie wszyscy uczestnicy zapraszani są do rozmowy przy symbolicznej lampce wina! Więcej informacji znajdziecie na stronie: http://utp.berlin.

 

O uniwersytecie

 
Uniwersytet Trzech Pokoleń, UTP, jest wynikiem współpracy dwóch organizacji pozarządowych: niemieckiego stowarzyszenia Policultura, reprezentowanego przez pana Bogusława Flecka, oraz polskiej fundacji Pokolenia Pokoleniom - Hanny Jakob i Barbary Czech Meszyńskiej-Skowron. Główni partnerzy projektu to Uniwersytet Humboldtów w Berlinie, Polsko-Niemiecki Instytut Badawczy w Colegium Polonikum w Słubicach oraz Klub Rotariański Mickiewicz w Berlinie.
 
 
Zdjęcie frontowe: Martyna Weilandt

 

 

 

Postanowiliśmy na naszym portalu nie pisać o nieudanych przedsięwzięciach, wszak jest to portal promujący pozytywny wizerunek Polonii berlińskiej. Trudno więc nie wspomnieć o niedzielnym spotkaniu z Magdą Zawadzką. Popularnej aktorki nie trzeba nikomu przedstawiać, tym razem przyjechała do Berlina jako autorka książki „Gustaw i Ja“. Romowę z nią prowdziła właścicielka wydawnictwa „Margines“ Hanna Grudzińska.

 


Organizator imprezy Andi-PolArt- prowadzony przez Andrzeja Pakułę - zadbał rownież o oprawe muzyczną, ktòra miała stanowić swoistą niespodziankę dla Magdy Zawadzkiej. Był to występ, znanego również wśród Polonii,  muzycznego małżeństwa Marty i Bartka Mlejnek, którzy jak zwykle wspaniale zagrali kilka utworów muzyki klasycznej w niekonwencjonalny sposób. Krótki koncert muzyczny zainaugurował popołudniowe spotkanie.
Po nim odbyła się sympatyczna rozmowa między innymi o tym ja to się stało, że książka powstała i o kilu jej wątkach w celu zachęcenia publiczności do przeczytania. Końcowa część spotkania zaplanowana była na sygnowanie książki.

Zanim do tego doszło zapowiedziana została następna niespodzianka muzyczna, zarówno dla głównego gościa jak i całej publiczności. Był to popularny niegdyś piosenkarz, który w latach 60-tych  spotkał się na planie filmowym właśnie z Magdą Zawadzką: Wojciech Korda. Profesjonalizm aktorki oraz charakterystyczny dla niej sposób zachowania spowodowały, że nie sposób było ocenić, czy ta niespodzianka sprawiła jej również przyjemność. Natomiast publiczność była bardzo zadowolona. Nie obyło się bez bisów, rytmy dawnej młodości wprawiły wszystkich w świetny nastrój, doszło nawet do wspólnych gestów tanecznych obu gwiazd na scenie.

W ocenie czy imreza była udana czy nie decyduje publiczność a ta tym razem  sprawiała wrażenie bardzo zadowolonej.
Również miejsce spotkania - Film Bühne przy Steinplatz okazało się optymalne. Sala była zupełnie zapełniona. Kelnerki miały problem z przedzieraniem się, ale tak właśnie się dzieje na udanych imprezach.

Początek roku przyniósł Polonii berlińskiej miłą niespodziankę. Pozostańmy w nadziei, że następne pomysły Andrzeja Pakuły bedą w równie dobrym stylu realizowane.

BF

Zdjęcia: Bożena Bienert

Spotkanie z Magdą Zawadzką

 

 

Postanowiliśmy na naszym portalu nie pisać o nieudanych przedsięwzięciach, wszak jest to portal promujący pozytywny wizerunek Polonii berlińskiej. Trudno więc nie wspomnieć o niedzielnym spotkaniu z Magdą Zawadzką. Popularnej aktorki nie trzeba nikomu przedstawiać, tym razem przyjechała do Berlina jako autorka książki „Gustaw i Ja“. Romowę z nią prowdziła właścicielka wydawnictwa „Margines“ Hanna Grudzińska.

 


Organizator imprezy Andi-PolArt- prowadzony przez Andrzeja Pakułę - zadbał rownież o oprawe muzyczną, ktòra miała stanowić swoistą niespodziankę dla Magdy Zawadzkiej. Był to występ, znanego również wśród Polonii,  muzycznego małżeństwa Marty i Bartka Mlejnek, którzy jak zwykle wspaniale zagrali kilka utworów muzyki klasycznej w niekonwencjonalny sposób. Krótki koncert muzyczny zainaugurował popołudniowe spotkanie.
Po nim odbyła się sympatyczna rozmowa między innymi o tym ja to się stało, że książka powstała i o kilu jej wątkach w celu zachęcenia publiczności do przeczytania. Końcowa część spotkania zaplanowana była na sygnowanie książki.

Zanim do tego doszło zapowiedziana została następna niespodzianka muzyczna, zarówno dla głównego gościa jak i całej publiczności. Był to popularny niegdyś piosenkarz, który w latach 60-tych  spotkał się na planie filmowym właśnie z Magdą Zawadzką: Wojciech Korda. Profesjonalizm aktorki oraz charakterystyczny dla niej sposób zachowania spowodowały, że nie sposób było ocenić, czy ta niespodzianka sprawiła jej również przyjemność. Natomiast publiczność była bardzo zadowolona. Nie obyło się bez bisów, rytmy dawnej młodości wprawiły wszystkich w świetny nastrój, doszło nawet do wspólnych gestów tanecznych obu gwiazd na scenie.

W ocenie czy imreza była udana czy nie decyduje publiczność a ta tym razem  sprawiała wrażenie bardzo zadowolonej.
Również miejsce spotkania - Film Bühne przy Steinplatz okazało się optymalne. Sala była zupełnie zapełniona. Kelnerki miały problem z przedzieraniem się, ale tak właśnie się dzieje na udanych imprezach.

Początek roku przyniósł Polonii berlińskiej miłą niespodziankę. Pozostańmy w nadziei, że następne pomysły Andrzeja Pakuły bedą w równie dobrym stylu realizowane.

BF

Zdjęcia: Bożena Bienert

Spotkanie z Magdą Zawadzką

 

 

Postanowiliśmy na naszym portalu nie pisać o nieudanych przedsięwzięciach, wszak jest to portal promujący pozytywny wizerunek Polonii berlińskiej. Trudno więc nie wspomnieć o niedzielnym spotkaniu z Magdą Zawadzką. Popularnej aktorki nie trzeba nikomu przedstawiać, tym razem przyjechała do Berlina jako autorka książki „Gustaw i Ja“. Romowę z nią prowdziła właścicielka wydawnictwa „Margines“ Hanna Grudzińska.

 


Organizator imprezy Andi-PolArt- prowadzony przez Andrzeja Pakułę - zadbał rownież o oprawe muzyczną, ktòra miała stanowić swoistą niespodziankę dla Magdy Zawadzkiej. Był to występ, znanego również wśród Polonii,  muzycznego małżeństwa Marty i Bartka Mlejnek, którzy jak zwykle wspaniale zagrali kilka utworów muzyki klasycznej w niekonwencjonalny sposób. Krótki koncert muzyczny zainaugurował popołudniowe spotkanie.
Po nim odbyła się sympatyczna rozmowa między innymi o tym ja to się stało, że książka powstała i o kilu jej wątkach w celu zachęcenia publiczności do przeczytania. Końcowa część spotkania zaplanowana była na sygnowanie książki.

Zanim do tego doszło zapowiedziana została następna niespodzianka muzyczna, zarówno dla głównego gościa jak i całej publiczności. Był to popularny niegdyś piosenkarz, który w latach 60-tych  spotkał się na planie filmowym właśnie z Magdą Zawadzką: Wojciech Korda. Profesjonalizm aktorki oraz charakterystyczny dla niej sposób zachowania spowodowały, że nie sposób było ocenić, czy ta niespodzianka sprawiła jej również przyjemność. Natomiast publiczność była bardzo zadowolona. Nie obyło się bez bisów, rytmy dawnej młodości wprawiły wszystkich w świetny nastrój, doszło nawet do wspólnych gestów tanecznych obu gwiazd na scenie.

W ocenie czy imreza była udana czy nie decyduje publiczność a ta tym razem  sprawiała wrażenie bardzo zadowolonej.
Również miejsce spotkania - Film Bühne przy Steinplatz okazało się optymalne. Sala była zupełnie zapełniona. Kelnerki miały problem z przedzieraniem się, ale tak właśnie się dzieje na udanych imprezach.

Początek roku przyniósł Polonii berlińskiej miłą niespodziankę. Pozostańmy w nadziei, że następne pomysły Andrzeja Pakuły bedą w równie dobrym stylu realizowane.

BF

Zdjęcia: Bożena Bienert